Dołączę tu problem i jego brak. :]
Dzisiaj prawie cały dzień komp działał. Żadnego ale, nic nie instalowałem, grałem tylko w Lineage ][. Po 16 obejrzałem film i wyłączyłem kompa, bo w TV się Robocop II pojawił więc poszedłem oblookać.
Wracam, włączam kompa i na ładowaniu system piękny BSoD!! Pomyślałem "co jest ku*wa?!" Jeszcze jeden restart i znowu BSoD.

Se pomyślałem, Safe Mode i po problemie, znajdziemy byka i go DELETE.

Ni ch*ja, nie wstał = BSoD. Próbuję jeszcze raz i o mamma mia!! System powstał w Safe Mode. Ale szukam, szukam, szukam... logi, minidump, dziennik zdarzeń i nic... No to jadę jeszcze raz w trybie normalnego startu myśląc że jak Safe Mode nie zawiódł to i normalnie wstanie... >>BSoD<<

Już miałem skrzynką rzucać za okno, ale zapamiętałem że na BSoD coś mi się w oczy rzuciło XXXXX_POWER_ERROR i win32k.sys. Normalnie no comment... Zasilacz padł? Za mało mocy do rozruchu? No to wyłączyłem kompa, listwa na OFF i otwieram budę. Popatrzyć czy się jakiś kabelek nie poluzował. Ale wsio na miejscu... No załamka. Popatrzyłem chwilkę, po czym włączam listwę, startuje kompa (uzbrojony w cyfraka żeby fotę błędu cyknąć, bo normalnie to tak szybko idzie że nie zdążę). PATRZĘ!!! System normalnie wstał i działa. Dla pewności jeszcze jeden reboot, potem jeszcze raz wyłączyłem i włączyłem komputer i działa... 3DMark Vantage przebrnął, Orthos 20 minut też, podkręciłem na 3,6 GHz i też działa... Czyli mocy nie brakuje, sprzęt sprawny.
No i drodzy koledzy... Co mnie spotkało dzisiaj?? Przez co się tak naklnąłem?
![biggrin [smilie=biggrin.gif]](./images/smilies/biggrin.gif)