grzeje sie do 120 stopni poczas stresu, oraz wyje jak chińska wiertarka.
Swoja droga to wyje już po włączeniu bez obciążenia,
ot ciekawostka naszych czasów, bo karta grafiki to dziś centrum rozrywki,
więc jaki dzisiaj poziom rozrywki to i takie karty widać robią
Kontynuując, zdjąłem radiator, przesmarowałem pastą,
temperatury 80-110 stopni (zależy od czujnika).
Schowałem do pudełka ten cały plastikowo-aluminiowy wynalazek co usiłował chłodzić kartę.
Zakupiłem AC accelero S1 rev 2 za 60-pare złotych.
Swoją drogą trochę się martwiłem możliwością dobrego przylegania,
ale było to przedwczesne, wszystko po prostu trzeba założyć z głową.
Radiator z sekcji zasilania pozostawiłem (jest identyczny jak na 6870, PCB też jest jak z 6870)
Przyczepiłem do obudowy od spodu karty dwa wentylatory 120mm puszczone na 5 V.
Wynik: Temperatura max 64 stopni w stresie (Furmark - 71 stopni) oraz Cisza.
Zadowolony zmodowałem biosa i odblokowałem wszystkie SP i TMU,
zegary pozostawiłem fabryczne 800/1250.
Od razu się podniósł minimalny FPS, ogólnie karta 'dostała' stabilności w grach 3d.
Temperatury skoczyły o ok 1-2 stopnie Celsjusza.
Ale zawsze jest jakieś ale:
Napięcia raczej nie mam możliwości zmiany, wiec pozostanie na rdzeniu 1.1 Volta
w stresie i 0.9 V w stanie spoczynku.
Czy niereferencyjnemu układowi zasilania (podobnemu jak w HD6870)
nie zaszkodzi te 8.3% 'wafla' wiecej do wygrzenia?
Może 'wajachę' w POWERTUNE przełożyć na najniższe położenie?
Może dla bezpieczeństwa z 'underclockować' rdzeń do jakis 700-725 MHz?

